-
(https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/2f/Karlsruhe-Schloss-20-Gesamtansicht_von_Sueden-gje.jpg/1024px-Karlsruhe-Schloss-20-Gesamtansicht_von_Sueden-gje.jpg)
Pałac Wielkiego Księcia
Residenzschloss des Großherzogs
-
(https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7f/Karte_Schloss_Karlsruhe.png/1006px-Karte_Schloss_Karlsruhe.png)
Mapa Pałacu w Karlsruhe
(https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4b/CarlFriedrich.jpg/360px-CarlFriedrich.jpg)
Pomnik Karla Friedrichs von Badena
(https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/2a/Aerial_image_of_the_Schlossplatz_Karlsruhe_%28view_from_the_south%29.jpg/1024px-Aerial_image_of_the_Schlossplatz_Karlsruhe_%28view_from_the_south%29.jpg)
Widok z lotu ptaka na Pałac Karlsruhe
(https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e4/Turm_Schloss_Karlsruhe.jpg/1024px-Turm_Schloss_Karlsruhe.jpg)
Wieża Pałacu w Karlsruhe
-
Wnętrze Pałacu
(https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1c/Schloss_Karlsruhe_Erdgeschoss_-_Turmfluegel_Gartensaal.jpg/640px-Schloss_Karlsruhe_Erdgeschoss_-_Turmfluegel_Gartensaal.jpg)
Sala ogrodowa na parterze skrzydła wieży
(https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a2/Labw_4-1084255-1.jpg/640px-Labw_4-1084255-1.jpg)
Sala Marmurowa na I piętrze
(https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/29/Labw_4-1079042-1.jpg/618px-Labw_4-1079042-1.jpg)
Narodziny Wenus, malowidło na suficie w Sali Marmurowej autorstwa Josepha Mellinga
(https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/88/Labw_4-1078268-1.jpg/956px-Labw_4-1078268-1.jpg)
Badeński tron w sali tronowej
(https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/97/Labw_4-1078275-1.jpg/979px-Labw_4-1078275-1.jpg)
Kaplica pałacowa w skrzydle wschodnim
-
Bal koronacyjny
Wielkiego księcia Friedricha I.
(http://2.bp.blogspot.com/-vjKuy37eAfU/UEbX793QryI/AAAAAAAAIbc/bR1iVGXQRM0/s1600/Wilhelm+Gause+-+Baile+da+corte+em+Viena+(1900).jpg)
-
Witam Wszystkich, widzę że już dużo gości przybyło
-
Witam Serdecznie Wasza Cesarska Mość, w moim Pałacu, rezydencji Wielkiego Księcia. Miło mi, że mogę gościć naszego władcę pod moim dachem.
Vivat Cesarz August! Vivat Prusy! Vivat Badenia!
(https://i.imgur.com/F6Wv4mn.jpeg)
-
Vivat Bawaria!Vivat Badenia!
-
Vivat Wielki Książę, Vivat Badania
-
Kiedy wszyscy goście pili szampana i wznosili toasty, za oknem Pałacu rozpoczął się pokaz Fajerwerków..
(https://iknurow.pl/wp-content/uploads/fajerwerki-680x365_c.jpg) (https://www.youtube.com/watch?v=uEiFHPVDu4w)
-
Bal chylił się ku końcowi i wszyscy goście robili się powoli zmęczonymi, dlatego służba pomogła dotrzeć im do swych pokojów. W sali balowej pozostał Wielki Książę oraz garstka arystokracji pośród, której Wielki Książę poznał pewną młodą arystokratkę. Fryderyk podszedł do niej, ucałował w rękę i po krótkiej rozmowie zaprosił do tańca. Zaraz jeden z przyjaciół pochwycił skrzypce i zaczął przygrywać. Po pięknym walcu książę wzniósł toast za piękną panią, a po pożegnaniu wszystkich samemu również udał się na spoczynek.
(http://2.bp.blogspot.com/-rjdjQorJ_nQ/Vo6TNSKiwzI/AAAAAAAAF_o/DItW0xo9m3c/s1600/alexeidelyamine2.jpg)
// Dziękuję wszystkim przybyłym za obecność oraz życzenia. Był to wspaniały bal.
-
Bal Weselny JKM Friedricha von Baden i Karoline von Hessen
(https://media.discordapp.net/attachments/941769676868956170/942372688704462848/alexeidelyamine1.png)
-
W Rezydencji Książęcej panowało wielkie poruszenie. Po sali balowej krzątała się służba z kieliszkami wina i przekąskami.
Stał zastawiony bogato stół szwedzki. Zaś przy ścianie ustawione były ławy tworzące jeden wielki zastawiony stół. Wszystko było dopięte na ostatni guzik.
Residenzschloss des Großherzogs czekało na gości.
-
Cesarz nie chcąc psuć uroczystości , wszedł po cichu do pałacu i usiadł w fotelu , który był niewidoczny dla wchodzących gości. Aby bardziej utrudnić identyfikacje, dwóch oficerów badeński i jeden pruski zasłaniali miejsce, w ktorym przebywał Cesarz.
-
Królowa Wirtembergii powolnym krokiem weszła na ba salę balową. Zaproszeni goście skłaniali się delikatnie idącej w kierunku Wielkoksiążęcej pary Królowej.
Królowa z uśmiechem osobiście złożyła życzenia młodej parze. Piękna muzyka wywołała w Królowej miłe wspomnienia.
- Czy zjawił się już... - Urywając pytanie po zobaczeniu Cesarza.
-
Cesarz nie chcąc psuć uroczystości , wszedł po cichu do pałacu i usiadł w fotelu , który był niewidoczny dla wchodzących gości. Aby bardziej utrudnić identyfikacje, dwóch oficerów badeński i jeden pruski zasłaniali miejsce, w ktorym przebywał Cesarz.
Kiedy jednak tylko Wielki Książę spostrzegł wyjątkowego i tak oczekiwanego gościa, od razu podszedł ze swoją małżonką aby powitać Jego Cesarską Mość. Po uściskach i gorących powitaniach wymienili się pięknymi słowami i życzeniami, a także prezentami. Wielki książę znakiem dłoni przywołał służącego z kieliszkami i wraz z Cesarzem Niemieckim wznieśli zdrowie młodej pary, zdrowie Cesarza, oraz toast za wszelką pomyślność Cesarstwa Niemieckiego. Następnie Książę za przeproszeniem oddalił się od majestatu aby móc powitać dalszych gości jako gospodarz.
-
Królowa Wirtembergii powolnym krokiem weszła na ba salę balową. Zaproszeni goście skłaniali się delikatnie idącej w kierunku Wielkoksiążęcej pary Królowej.
Królowa z uśmiechem osobiście złożyła życzenia młodej parze. Piękna muzyka wywołała w Królowej miłe wspomnienia.
- Czy zjawił się już... - Urywając pytanie po zobaczeniu Cesarza.
Nowożeńcy z radością w sercu i wesołą miną powitali władczynię sąsiedniego kraju, tak bliskiego Badenii. Jego Wielkoksiążęca Mość skłonił się znamienitemu gościowi jakim niewątpliwie była Jej królewska Mość. Po odebraniu życzeń, poprosił ją na chwilkę na stronę aby skierować do niej kilka słów prywatnych (Priv).
Następnie uroczyście podziękował za przybycie i ruszył ku kolejnym gościom.
-
Król Karol mimo osłabienia chorobą przyjechał do Karlsruhe. Wszedłszy do sali złożył nowożeńcom życzenia długich lat w zdrowiu, szczęściu i błogosławieństwie Bożym, po czym wręczył podarki. Pannie mlodej naszyjnik od drezdeńskiego jublilera-hofliferanta Roesnera.
(https://images.prismic.io/barnebys/3ab7f3ba-639f-4329-b0fa-a43cff25ce6a_C5.png?w=900&auto=format%2Ccompress&cs=tinysrgb)
a panu młodemu strzelbę wykonaną na specjalne zlecenie w fabryce Heyma
(https://antyki-urbaniak.pl/2834-18801-thickbox/giffard-system-hunting-rifle-end-of-the-19th-century.jpg)
-
Król Karol mimo osłabienia chorobą przyjechał do Karlsruhe. Wszedłszy do sali złożył nowożeńcom życzenia długich lat w zdrowiu, szczęściu i błogosławieństwie Bożym, po czym wręczył podarki. Pannie mlodej naszyjnik od drezdeńskiego jublilera-hofliferanta Roesnera.
(https://images.prismic.io/barnebys/3ab7f3ba-639f-4329-b0fa-a43cff25ce6a_C5.png?w=900&auto=format%2Ccompress&cs=tinysrgb)
a panu młodemu strzelbę wykonaną na specjalne zlecenie w fabryce Heyma
(https://antyki-urbaniak.pl/2834-18801-thickbox/giffard-system-hunting-rifle-end-of-the-19th-century.jpg)
Dziękujemy za przybycie, pamięć, życzenia oraz prezenty. Bardzo nam miło móc gościć Szanownego Króla w naszym pałacu. Zdrowie Badenii i Saksonii.! :)
-
Vivat Cesarz August! Vivat Prusy! Vivat Saksonia! Vivat Wirtembergia! Vivat Badenia!
(https://i.imgur.com/F6Wv4mn.jpeg)
Podczas popijania szampana albo wina i wznoszenia kolejnych toastów, za oknem Pałacu rozpoczął się pokaz Fajerwerków...
(https://iknurow.pl/wp-content/uploads/fajerwerki-680x365_c.jpg) (https://www.youtube.com/watch?v=uEiFHPVDu4w)
-
Cesarz cały czas cicho siedział w ukryciu. Nie chciał odciągać swoją osobą uwagi od nowożeńców
-
Wasza Cesarska Mość...
Bal w Badenii dobiegł końca. W realu minęły już dwa tygodnie, zaś w naszym internecie dla fabuły to minęło pół roku...
Coś ostro się Cesarz zasiedział w pałacu... ;D ;D ;)
Teraz jednak należy spieszyć do Wirtembergii. Jeśli to nie pomyłka i tak może być zapraszam do mojego powozu, pojedziemy razem... :D
-
Z Berlina do Stuttgartu jest za daleko, żeby jechać karocą, dlatego Cesarz został. ;D :)
-
Z Berlina do Stuttgartu jest za daleko, żeby jechać karocą, dlatego Cesarz został. ;D :)
Coś w tym może być... ;D ;)
-
Cesarz nie ma swojego "służbowego" pociągu? Nie może być!
-
Cesarz nie ma swojego "służbowego" pociągu? Nie może być!
Ciekawe na co idą pieniążki??? ::) ;D ;)
-
Trzeba oszczędzać, ;D nigdy nie wiadomo co się wydarzy. :D
-
Wkrótce po brukowej drodze rozległ się tętent kopyt, a przez bramę pałacu przejechał powóz z gośćmi z Edelweiss. Pojazd objechał w kółko pomnik Karla Friedrichs von Badena.
- Już nie mogę się doczekać spaceru po tym parku! – wyznała Lieselotte, ujawniając emocje, których trudno było szukać na jej twarzy.
Gdy służba zajęła się walizkami, Lieselotte i Isabell mogły rozkoszować się przepychem wnętrz, które zwiedzały.
- Chyba nie wypada usiąść na tronie? – zapytała Isabell dowcipkując, gdy właśnie zwiedzały salę tronową.
-
- Czemu nie? Sama mam ochotę zasiąść na tym tronie ;D - powiedziała Bella zaczepnie do mamy.
- Podoba mi się to otoczenie, chociaż nie lubię dworów czy pałacy - bo zazwyczaj są one bezosobowe - to jednak zawsze każdy ma jakiś urok. I chyba to jedna z niewielu rzeczy jakie doceniam podróżując w różne miejsca. Mam nadzieję, że zobaczymy więcej wspaniałych posiadłości w Cesarstwie.
-
Do Sali wszedł ubrany w ładne, bogato zdobione szaty Szambelan książęcy. W tym samym czasie Lieselotte i Isabell rozmawiały między sobą m.in na temat wnętrza książęcej rezydencji ale i innych spraw. Szambelan postępując wedle dworskich reguł, zastukał w marmurową podłogę swoją szambelańską laską, aby przywołać uwagę szanownych gości, po czym donośnym i dumnym głosem zapowiedział Badeńską parę monarchów:
- Jego Wielkoksiążęca Mość Friedrich I., Großherzog von Baden, Herzog von Zähringen etc. etc. oraz jego małżonka Jej Wielkoksiążęca Mość Karoline von Hessen, Großherzogin von Baden. - powiedziawszy to, skłonił głowę, a dwóch odźwiernych otworzyło drzwi, przez które niezbyt szybkim, dostojnym i majestatycznym krokiem weszli zapowiedziani Fryderyk i Karolina. Książęca para trzymając się pod rękę podeszła do swych gości. Po oddaniu sobie oznak szacunku i przywitaniu się, książę odprawił służbę znakiem ręki, aby móc poczuć się nieco swobodniej i móc nieco odpuścić sobie niektóre elementy etykiety dworskiej i dworskich reguł.
- Bardzo serdecznie chcielibyśmy powitać Szanowne Damen w naszych skromnych progach. Cieszymy się, mogąc Was gościć tutaj u siebie w Pałacu, w Badenii. Zapewne są Panie zmęczone po podróży, dlatego proponuję odpocząć na pokojach gościnnych, wieczorem zaś zapraszam Panie na uroczystą kolację z okazji Waszego przybycia, po której możemy udać się na spacer po ogrodach lub parku pałacowym.
-
Lieselotte pokłoniła się należycie i choć czuła się trochę skrępowana, ponieważ nie znała tutejszych zwyczajów, odetchnęła, gdy służba opuściła salę.
- Wasza Wielkoksiążęca Mość! To dla nas zaszczyt, że możemy korzystać z waszej gościnności. – odpowiedziała grzecznie, prostując się. – Ma Wasza Wielkoksiążęca Mość indywidualne spojrzenie na skromność. – zażartowała, oczekując, czy tego typu żarty będą odebrane z aprobatą czy wręcz przeciwnie. - Doskonała propozycja. Skorzystam z możliwości odpoczynku po podróży i zejdę na kolację. Bardzo proszę o to, by służba poinformowała mnie, gdy kolacja będzie już gotowa.
// Czy mogę liczyć na to, że opisze Herr rozpoczęcie kolacji, żebyśmy mogły dołączyć?
-
Około godziny 18 do drzwi pokoju Frau Lieselotte und Dame Isabell zapukali służący. Każdej zakomunikowali:
- Droga Pani, kolacja jest już gotowa. Ich Książęce Mości oczekują na Pani przybycie. - po pewnej chwili ze swoich komnat wyszły obie; Lieselotte i Isabell ubrane w bardzo piękne, szykowne i bogate stroje. Lokaj zaprowadził je do sali jadalnej gdzie czekali już przy stole Fryderyk oraz Karolina. Odezwał się Wielki książę:
- Dobry wieczór, drogie Panie. Cieszy nas, że skorzystały z Naszego zaproszenia. Proszę usiądźcie do stołu. - powiedział na początek. Zaraz też dał znak aby służba rozpoczęła podawanie dań, gdyż dotychczas na stole stała jedynie zastawa, zapalone świece i puste kieliszki. Za nim jednak do sali zaczęli wchodzić służący niosący na tacach pieczone mięso, ryby, gotowane ziemniaczki, chleb, gotowane na parze warzywa i przeróżne drobne przystawki i inne potrawy, do stołu podszedł lokaj z butelką prawdziwego, francuskiego, Szampana z Szampanii.
- Proponuję wznieść toast.
(https://i.imgur.com/F6Wv4mn.jpeg)
// Przepraszam, że tak trochę późno, ale prawie zapomniałem o mikronacjach.
-
Lieselotte miała spore obawy, czy Isabell wzięła ze sobą chociaż jedną suknię, więc w razie czego zapakowała do swojej torby pewną propozycję dla niej. Nie wiedziała, czy dziewczyna z niej skorzysta, ale kazała służbie zanieść ją do pokoju dziewczyny.
(https://i.pinimg.com/564x/ea/77/2b/ea772b16fd41e81d24f6549041329344.jpg)
Sama natomiast zdecydowała się na strój znacznie mniej przykuwający wzrok. Nie chciała bowiem przyćmić panny na wydaniu.
(https://i.pinimg.com/564x/bc/39/ce/bc39ce69e83ea9fc1d7d739d5e308cf4.jpg)
Po zejściu na dół, Lieselotte zajęła wyznaczone dla niej miejsce.
- Dobry wieczór. To my dziękujemy za zaproszenie! - odparła z grzeczności. - Jak Państwo wiedzą, jesteśmy w Cesarstwie po raz pierwszy. Mam nadzieję, że będą Państwo tacy mili i opowiedzą nam o najważniejszych osobistościach w tych kręgach.
Po tych słowach Lieselotte wzniosła kieliszek.
- Za naszych hojnych gospodarzy. - powiedziała z szerokim uśmiechem.
-
- Za ten wieczór - dodała Wielka Księżna Badenii.
Po wzniesieniu i wypiciu toastu, służba zaczęła wnosić na stół potrawy. Do Sali jadalnej wszedł również dworski Sommelier, a zanim jego dwaj pomocnicy, niosący lokalne badeńskie wina. Po podaniu przystawek, Wielki Książę nałożył sobie jedną z nich na talerzyk i rozpoczął kontynuować rozmowę.
- W naszym Cesarstwie mamy wiele przeróżnych osobistości. Myślę, że skoro chcą Panie dowiedzieć się czegoś o najważniejszych, to mogę nieco uchylić rąbka tajemnicy i przedstawić ich. Wszyscy są moimi serdecznymi przyjaciółmi. Zacząć należy od samego Cesarza Niemieckiego, który jest jednocześnie Królem Prus. Niezwykły to człowiek, łagodny, miły, miłosierny, oczytany, dobry gospodarz i administrator. Mógłbym tutaj jeszcze wymieniać inne Jego cechy, ale najlepiej jak Panie same Go poznają. Z pewnością jeśli szanowne odwiedzą Berlin, to w Pałacu Cesarskim zorganizuje on wielki bal. - powiedział Fryderyk i poprosił Sommeliera o nalanie do kieliszka Sauvignon Blanc z badeńskiej Winiarni "Haus des Weins".
- Polecam nasze badeńskie wina, które powstają w naszej państwowej winiarni. Wracając jednak do osobistości. Jednym z bardziej zasłużonych obywateli, władców w Cesarstwie jest Karl von Wettin, Król Saksonii, obok v-zmarłego już Króla Bawarii Georga von Schafera Wittelsbacha jest jednym z najdłużej panujących monarchów w naszym państwie licząc od jego początku istnienia. Król Karl jest mocno zaangażowany w działalność Norddeutsche Schiffbau-Gesellschaft Kiel, firmy wydzierżawionej królestwu Saksonii, przez Rząd Cesarstwa niemieckiego. To tam w głównej mierze powstają okręty Cesarstwa Niemieckiego. W ostatnim czasie zaś, władca Saksonii zajmował się organizacją Korpusu Ochotniczego wysłanego do Cesarstwa Rosyjskiego, w celu wsparcia Białej Armii, przeciwko bolszewikom. Kolejną ważną dla naszego państwa postacią, jest Jej Królewska Mość Sophie von Württemberg, Królowa Wirtembergii. Władczyni, dobra, miłosierna, sprawiedliwa, dbająca o dobre relacje międzyludzkie, dobre stosunki z sąsiadami itd. JKM Sophie znana jest jako reformatorka swego kraju, oraz wielka budowczyni szkół, szpitali, budynków publicznych, świątyń i przytułków. Za jej panowania Wirtembergia zyskała kolonię - Afrykę Wschodnią o wielkości niemalże miliona kilometrów. W 1884 roku rozpoczęła poszukiwania męża. Wybór padł na Aleksandra - Księcia Heilbronn. W 1885 roku zostały ogłoszone zaręczyny. Tego samego roku pobrali się w Katedrze Św. Marcina z Tours. Ostatnio jednak Królowa nieco zaniemogła na realiozę. - skończywszy swój dość długi wywód wziął nieco zamyślony kieliszek wina aby zwilżyć swoje gardło.
- Nie nudzę Pań zbytnio ? - zapytał. - Zanim obecny władca Bawarii objął swój tron, Królestwem Bawarii rządził JKW Karl Friedrich von Wittelsbach, który koronę otrzymał na mocy testamentu Króla Georga von Schafera Wittelsbacha. W związku jednak z niewypełnianiem postanowień owego testamentu, i małą aktywnością wobec uwag i krytyki ze strony obywateli i innych władców niemieckich, abdykował. Zaś w roku 1885 Cesarz August I Hohenzollern przychylił się do próśb mieszkańców, obywateli, parlamentarzystów, oraz wniosku Księcia Maximiliana Wittelsbacha i potwierdził jego prawa do korony po przodkach. Tak wyglądały koleje monarchów bawarskich. - powiedział Wielki Książę Badenii. W związku z tym, że podczas opowiadania Fryderyk skonsumował cała swoją przystawkę sięgnął po główne danie. Nałożył sobie troszkę ziemniaczków, mięsa oraz gotowanych na parze warzyw. Kazał dolać sobie również wina. Na sali pojawili się dworscy muzycy aby przygrywać niezbyt głośno. Kolacja trwała dalej...
-
- Nie, ależ skąd. Akurat bardzo chciałabym zapoznać się bliżej z waszą historią. Przyznam się, że w moich rodzinnych stronach, a pochodzę z Wiednia - bardzo sobie cenimy stosunki z Cesarstwem, jak i historie, która łączy nasze narody. Z tego co słyszę i widzę - wiele nas łączy. Czy mogłabym liczyć na opowieść o tym jak powstał ten pałac? Jest on naprawdę pięknym egzemplarzem architektury.
Bella się lekko zagalopowała i weszła w zdanie gospodarzowi. Nawet nie patrzyła w tym momencie na swoją matkę, która z pewnością w oczach ciskała w nią gromy, za brak wychowania.
-
Monarcha właśnie kończył swój posiłek, ustawił sztućce na znak zakończenia jedzenia, wziął do ręki kieliszek wina i skosztował.
- Muszę niestety z przykrością przyznać, że nie mam w sobie takiego samego odczucia jak szanowna jeśli chodzi o sprawę stosunków pomiędzy Monarchią Austro-Węgierską i Cesarstwem Niemieckim. Myślę, że nie jest to jednak temat na rozmowę przy kolacji, dlatego może opowiem co wiem o mej rezydencji.
Pałac Karlsruhe został zbudowany w 1715 roku w stylu barokowym jako rezydencja margrabiego Karla Wilhelma von Baden-Durlach, mojego praprapradziadka. Od tego okresu służy naszemu rodowi jako rezydencja rodowa. Przebywam w tym pałacu kiedy jestem w stolicy, zajmuję się moimi obowiązkami. Zwykle jednak preferuję wyjazd od mojego osobistego majątku Salem. Ten pałac był początkowo drewniany, ale potem go przebudowana na taki piękny ceglany. Obecny wygląd zawdzięcza memu pradziadowi, który nakazał remont pałacu. Obiekt otoczony jest parkiem oraz ogrodami, po których będziemy mogli się przejść po kolacji. - powiedział Wielki Książę Fryderyk i kolejny raz napił się wina. W tym samym czasie Wielka Księżna wstała i powiedziawszy swemu mężowi o zamiarze udania się do komnat dzieci oddaliła się od stołu. Do sali wszedł Sekretarz książęcy i wyszeptał coś na ucho Jego Wielkoksiążęcej Mości, ten jednak oddalił go i powiedział, że zajmie się tym jutro.
- Drogie Panie trochę się posililiśmy, czy zechciałyby szanowne nieco się odprężyć i odpocząć na świeżym powietrzu ? Proponuję spacer po ogrodach pałacowych. - powiedział zachęcająco.
-
Do Sali wszedł szambelan podszedł do monarchy i powiedział:
- Wasza Wielkoksiążęca Mość, przybył pewien jegomość, ubrany w mundur wojskowy, zagraniczny. Mówi, że nazywa się Robert Drenin. Czy mamy go wpuścić ? - zapytał.
- Tak wpuście go tutaj do nas do środka. - odpowiedział Wielki Książę Badenii.
-
Lieselotte oglądała wchodzące na salę potrawy, a gdy wszystkie już znalazły się na stole, powiodła po nich wzrokiem, ale nie znalazłszy nic wegetariańskiego, westchnęła tylko i otarła usta serwetką i wyprostowała się. Nie po to prowadziła w domu siermiężną dietę, by zaimponować drugiemu Faktotum, żeby teraz z powrotem przytyć.
- Niezwykły człowiek… łagodny, miły, miłosierny, oczytany, dobry gospodarz i administrator. Muszę Panu coś wyznać, Herr Fritz. – zwróciła się do Friedricha von Baden. – Znałam w mikroświecie tylko jedną osobę, którą z czystym sumieniem opisałabym tymi cechami. I nie, nie był to nawet Herr Oberhaupt, choć oczywiście darzę go wielkim szacunkiem. – w myślach dodała. – „I pożeram wzrokiem zawsze, gdy się spotykamy.” – potem kontynuowała. –… i był nim... niejaki Herr Michał Potocki. Nawet nie wie Herr Fritz, jak bardzo ubolewałam nad tym, że doszło do tych wszystkich skandali w Rzplitej. – powiedziała, ocierając łezkę w oku. – Może Cesarz uzupełni tę pustkę po tym wspaniałym człowieku mikroświata. – dokończyła, chrząkając i machając palcem, by lokaj polał jej wina. – Realioza to przekleństwo mikronacji… - powiedziała, popijając łyczek z kieliszka, a poczuwszy smak, zrobiła wielkie oczy i wypluła wino z powrotem do kieliszka, a potem odruchowo wylała zawartość do pobliskiego kwiatka. – Na Oberhaupta, najmocniej przepraszam! – zawstydziła się, oblewając się rumieńcem. – Z białych win pijam tylko prosecco. Niestety po jedenej z libacji urządzonych na Zamku Zielnyborskim przez mojego byłego męża, mam alergię na białe wino… - wyznała, wodząc wzrokiem po podłodze w zawstydzeniu. – Zaczekajmy zatem na Herr Drenina. Gdy się posili, z przyjemnością obejrzę ogrody. – Zaproponowała.
-
Friedrich von Baden spostrzegł, że Pani Lieselotte nie dostrzegła warzyw gotowanych na parze, choć to potrawa wegetariańska...
- Nie porównałbym naszego Cesarza, ani Herr Oberhaupta do Pana Potockiego. Historia związana z panem Potockim była przykra i gwałtowna. Mam nadzieję, że takie wydarzenia już nie będą miały miejsca. - powiedział Wielki Książę.
Großherzog Friedrich von Baden spojrzał na swoją rozmówczynię i wewnętrznie był nieco zaskoczony i zmieszany zachowaniem swego gościa. Nie dał jednak po sobie poznać i zapytał:
- Czy w takim razie woli Pani wina czerwone ? Bo i takie mamy w książęcej piwniczce.. - odpowiedział ze spokojem w głosie, popijając dalej swoje wino.
-
Do sali wszedł Towarzysz Robert Drenin, który przywitał się z gośćmi:
- Zdrastwujtie Szanowni Towarzysze. Trochę tak może niezbyt dobrze jest wpadać niezapowiedzianie, ale mam nadzieję, że to nie jest problemem dla Gospodarzy i Gości.
Towarzysz Drenin zaczął się następnie rozglądać za wolnym miejscem, gdzie mógłby usiąść, jednakże nie będąc pewny, które miejsca są wolne, a które tymczasowo nie są zajęte, zdecydował się dopytać:
- Em... Nie chcąc być niemiły, jednakże będąc też nie pewny, to można wiedzieć, gdzie może jest jeszcze wolne miejsce, gdzie mógłbym usiąść?
-
- Witamy serdecznie i zapraszamy do stołu. - powiedział Wielki Książę i zaraz rzucił spojrzeniem na jednego ze sług, który zaraz wskazał miejsce gościowi oraz odsunął mu krzesełko aby ten mógł wygodnie usiąść. Następnie go odprawił.
- Zapewne jest pan głodny po podróży, proszę się częstować. Do pańskiej dyspozycji są wszystkie te potrawy - powiedział wskazując ręką na postawione talerze i półmiski z jadłem. - A także wykwintne wina naszej rodzimej badeńskiej produkcji. - dodał po chwili.
-
Towarzysz Drenin usiadł i podziękował słudze za wskazanie miejsca.
- Może trochę. Poczęstuje się może czymś na razie na słodko - mówiąc to Towarzysz Drenin wziął sobie kawałek ciasta, po czym kontynuował - co do kwestii wina, to na razie podziękuje, aczkolwiek nie wykluczam późniejszego spróbowania. - Po chwili Towarzysz Drenin dodał jeszcze - Ja tak jeszcze nie w temacie, gdyż doszedłem akurat w trakcie uczty, zatem tak się zapytam, czy będziemy się jeszcze gdzieś się udawać, czy raczej takich planów nie ma?
-
Wielki Książę spojrzał na nowo przyszłego gościa ciepło i serdecznie.
- Tak, właśnie proponowałem moim paniom wieczorną przechadzkę po ogrodach pałacowych. Będzie mnie i moim paniom bardzo miło, jeśli by Szanowny z nami również poszedł. Proszę sobie na spokojnie zjeść pyszności przygotowane przez moich kucharzy i kucharki. - powiedział gospodarza. Po chwili dodając: - Za niedługo powinna dołączyć do nas moja małżonka, Wielka Księżna Karolina, która obecnie udała się do apartamentów dziecięcych. Mam nadzieję, że zdąży przyjść zanim wyruszymy - zażartował sobie lekko książę.
Uczta trwała dalej, powoli się kończąc. Widząc, że kolacja ma się już raczej ku końcowi, wielki książę zalecił służbie aby zabrała już potrawy i zostawiła jedynie napitek czyli wodę, wina, a także inne trunki i napoje oraz słodkie przekąski i ciasta.
- Moi drodzy proponuję już wyruszyć. Coraz bardziej robi się ciemno i praktycznie księżyc oraz gwiazdy mogą nas jedynie oświetlać. Poza tym po ciemku nie widać wszystkich uroków tych ogrodów, za to jako ciekawostkę i pewnego rodzaju rekompensatę ogród otwiera przed sobą magiczne, niespotykane za dnia oblicze.. - powiedział Wielki książę powstawszy z swego krzesła. Przywołał wtedy jednego ze swoich zaufanych służących i przykazał mu aby ten udał się do apartamentów książęcych dzieci i znalazł Wielkoksiążęcą małżonkę. Ten zaś sługa pośpiesznie udał się za poleceniem. Gospodarz zaś wraz ze swymi gości wyszedł tylnymi drzwiami i skierował się ubitą ścieżką w stronę ogrodów...
// Teraz goście. :D
-
- Proszę prowadzić, z chęcią zażyje trochę Świerzego powietrza. - odpowiedziała Bella, która przysłuchiwała się całej rozmowie i zastanawiała się co też jej matka kombinuje. Bo było to niepodobne do niej zachowanie.
-
- Tak, poproszę czerwone… - a gdy zobaczyła wchodzącego Herr Drenina, uśmiechnęła się szeroko. – Witam, Herr Drenin. Bardzo proszę usiąść obok mnie! – zawołała rozentuzjazmowana. - Jak miło Pana widzieć. Jaka szkoda, że nie mogłam wybrać się z Herr Oberhauptem do Czesnoradu. Niestety miejsce znalazło się tylko dla jednego Faktotum… - burknęła pod nosem, popijając winem. – Herr Oberhaupt przekazywał mi, że spotkanie było owocne i w miłej atmosferze. Tak między nami, tego, co wiem, Herr Cargalho, specjalnie ubrał na tę okazję swój najlepszy garnitur. – dodała, podśmiechując się pod nosem. Potem wstała z miejsca i poczekała na Isabell i Herr Drenina, którzy wybierali się do ogrodów.
-
Kiedy już wszyscy pojedli i popili, a kolacja dobiegła końca, Wielki Książę jako gospodarz wstał od stołu i jako pierwszy wyszedł tylnymi drzwiami w stronę ogrodów. Za nim poszły Frau Lieselotte oraz Frau Swann i Herr Drenin. Zeszli małymi schodami w dół. Chwilę szli ubitą drogą, pośród przeróżnych kwiatów, drzew, krzewów. Świetlista noc oświecała idące postacie. W blasku księżyca wszystko wyglądało tutaj całkiem inaczej, niesamowicie, magicznie.
- Moi drodzy, możemy pospacerować albo po ogrodzie, albo też wejść do ogrodu botanicznego. Nie chcę niczego narzucać dlatego zostawiam wam do wyboru.
- powiedział gospodarz. Goście chwilę się zastanowili, po czym wspólnie zdecydowali, o zwiedzeniu całego ogrodu. Aby czas milej i szybciej zleciał, Wielki Książę polecił, aby wyruszyła kolejka ogrodowa, którą monarcha specjalnie zamówił i zakupił w państwowych zakładach produkcji pociągów, aby móc w łatwy sposób przemieszczać sie wraz z rodziną i gości po parku. Minęła pewna chwila a już na małej stacyjce czekała niezbyt dużej wielkości kolejka ogrodowa.
- Kolejka jedzie, najpierw ogrodami, potem wjeżdża w pałacowy park, aby następnie zawrócić i znowu jechać ogrodami, obok domku herbacianego i stawu, koło jednego z pomników i znowu wraca na stację. Drogie Panie proszę przodem.. - powiedział uprzejmie Wielki Książę i podał kobietom swoją pomocną dłoń, a kiedy już wsiadły i zajęły miejsce, do wagonika wsiadł Herr Drenin. Wielki Książę również miał już zamiar wsiadać, jednak nagle rozległo się z daleka pewne wołanie, i krzyki. To nadbiegający z pałacu służący...
- PANIE !!! PANIE !!! - krzyczał z daleka, zasapany i zmęczony posłaniec. A kiedy już dobiegł, musiał się schylić i złapać oddech. Chwilkę odsapnął aż wreszcie wydusił z siebie:
- Wasza ... Wielkoksiążęca... Mość... Wasz syn... źle z nim. - wysapał cały czas jeszcze zdyszany sługa. Słowa jakie wypowiedział bardzo zdziwiły, zaskoczyły ale i przeraziły Wielkiego Księcia Badenii. Służba ani też nikt inny nie robił sobie z niego nigdy żartów. To była poważna sprawa. monarcha chwilę stał w ciszy, lekko zszokowany, zaskoczony, nie wiedząc co powiedzieć albo zrobić. Wreszcie po paru sekundach się otrząsnął.
- Muszę Państwa przeprosić, ale ja nie pojadę. Muszę szybko zobaczyć żonę i syna. Proszę pojechać dalej, obejrzeć ogród, a następnie udać się tutaj zaraz obok do Ogrodu Botanicznego, który stoi o tam. - powiedział monarcha i wskazał na wielki budynek ze szkła. - W razie czego moja służba państwu służy. Maszynista ruszaj. - odrzekł po chwili. A samemu szybkim krokiem ruszył ku pałacowi, a gdy był coraz bliżej, to jego krok przyspieszał. A gdy znalazł się już w pałacu pośród samotnych korytarzy, oświeconych światłem, zaczął praktycznie biec ku apartamentom dziecięcym...
// Dalej proszę gości. Obecnie jestem i dziś i jutro trochę zajęty dlatego niezbyt dam radę aby szybko odpowiadać. Proszę dlatego o dalsze zwiedzanie ogrodów beze mnie.
-
Po pobycie w pałacu i miłej gościnie ze strony gospodarza, trzeba było ruszyć dalej. Tyle było miejsc do odwiedzenia. Dlatego Lieselotte już od samego rana czekała przed wejściem na Isabell, paląc papierosa. A gdy się zjawiła, zaczęła.
- Jak spałaś, Isabell? Co dzisiaj w planach do zwiedzania?
(https://i.pinimg.com/564x/20/95/0f/20950f290aa7ae43e2cb574d1610c551.jpg)
-
- Witaj Mamo! - Bella pocałowała matkę w policzek. - No właśnie mam mapę ze sobą i sądzę, że zaczniemy od Neuschwanstein, a potem Monachium i Possenhofen. A co dalej zobaczymy. - powiedziała Bella z diabelskim uśmiechem na twarzy
-
Szerokiej i bezpiecznej drogi. :D
-
Obie damy wsiadły do powozu i odjechały w kierunku Bawarii, dokąd czekała ich daleka droga... http://www.cesarstwoniemieckie.darmowefora.pl/index.php/topic,230.0.html
-
Towarzysz Drenin również musiał opuszczać gościnne strony gospodarza, aczkolwiek nie wiedział, czy wracać do kraju, czy może jeszcze skorzystać z pobytu w Niemczech, skoro już przybył.
Ostatecznie zadecydował, że jak już przyjechał do Niemiec, to może będzie towarzyszył przybyłym gościom z Edelweiss. Dlatego też wyruszył również w kierunku Bawarii.