-
Celebry są odprawiane w każde dni zwykłe oraz święta. Najczęściej celebrom we wspomnienia oraz różne wydarzenia kościelne przewodniczy Jego Ekscelencja Arcybiskup Fryburga.
-
Środa Popielcowa
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza.
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.
Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie".
Komentarz do ewangelii.
Chcesz żyć wiecznie szykuj się do śmierci.
"Kościół dlatego przypomina nam w Środę Popielcową o śmierci, ponieważ myśl o naszej ostatniej chwili, która kiedyś na pewno nadejdzie, choć nie wiadomo kiedy, szczególnie może obudzić w nas uczucia skruchy, stosowne na czas postu. Jako symbol śmierci wzywa nas poświęcony popiół, abyśmy szczerą pokutą zgładzili grzechy swoje i osiągnęli darowanie kary za występki. I ten szczegół, że popiół, którego używa się w Środę Popielcową, pochodzi z gałązek palmowych, poświęconych w Niedzielę Palmową ubiegłego roku, nie jest bez znaczenia. Ponieważ owe gałązki służyły jako wyobrażenie zwycięstwa i chwały, popiół ich dobitnie wykazuje, jak prędko mija wszelki blask ziemski, jak znikoma jest wszelka doczesność"
"Rok Boży" pod redakcją Ks. Franciszka Marlewskiego (1932)
(https://media.discordapp.net/attachments/941769676868956170/948593236803457024/FB_IMG_1646232636622.jpg)
-
Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza.
Jezus powiedział do swoich uczniów:
”Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego.
Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka”.
Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce pobłogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, wielbiąc i błogosławiąc Boga.
Komentarz do ewangelii.
Czym jest Wniebowstąpienie Pańskie? Przypomina, że nasz kontakt z Bogiem jest tuż, tuż.
"Dziś w Ewangelii uczniowie wraz z Jezusem są przy Betanii. Dziś w liturgii świętujemy Wniebowstąpienie. Przed Betanią byli także przed ruszeniem na mękę Chrystusa. Dlaczego dziś znowu tam są?
Jezus rusza do nowej Jerozolimy, do niebieskiego Jeruzalem, którym jest niebo. Kiedy On został uniesiony w Górę, kiedy ich pobłogosławił, oni tylko pokłonili się i ruszyli do świątyni, gdzie jak pisze ewangelista stale przebywali na modlitwie wielbiąc Boga.
Czasem może nam się wydawać, że Jezus po Wniębowstąpieniu jest Bogiem nieobecnym, dalekim. To jednak nieprawdziwe myślenie. Dzięki temu, że wstąpił do nieba jest na wyciągnięcie ręki, jest dostępny dla wszystkich poprzez modlitewną ciszę, skupienie. Jeśli można mówić na ziemi od przedsionkach nieba, to niewątpliwie jest nim każdy czas indywidualnego spotykania się z Panem Bogiem.
Może ta Ewangelia i to wielkie wydarzenie, jakim jest Wniebowstąpienie jest przypomnieniem, że kontakt z Bogiem jest tuż, tuż."
ks. Jan Głąba SJ
(https://i.imgur.com/pGFoo0o.jpg)
-
Uroczystość Zesłania Ducha Świętego
Słowa Ewangelii według Świętego Jana.
Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Przyszedł Jezus, stanął pośrodku, i rzekł do nich: ”Pokój wam!”. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzeki do nich: ”Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: ”Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.
Komentarz do ewangelii.
Boża miłość do każdego z nas. To o niej przypomina nam Duch Święty
"Dziś w Ewangelii w Zesłanie Ducha Świętego słyszymy o tym, że kto miłuje Jezusa ten zachowuje Jego naukę. I oczywiście z tym można dyskutować, że ta nauka wcale nie jest trudna. Sami uczniowie zastanawiali się kto może to znieść i zachowywać to wszystko co mówi Jezus.
Ale tu jest właśnie uzupełnienie i to wspomnienie o tym, kim jest Duch Święty. Bo Jezus mówi: „Kto Mnie miłuje zachowa Moją naukę, ale dlatego, że ja posyłam do was Ducha Świętego, który wam o wszystkim przypomni”.
To słowo „przypomni” jest kluczowe. Duch Święty przede wszystkim przypomina o miłości Pana Boga do nas. Jezus co prawda mówi, że to my Jego miłujemy, ale najpierw jest Jego miłość do nas. Miłość z naszej strony do Pana Boga jest odpowiedzią na to, że to On ukochał nas jako pierwszy, a Duch święty chce o tym każdego dnia przypominać."
ks. Jan Głąba SJ
(https://parafiatokarnia.pl/wp-content/uploads/2016/05/zeslanie-ducha-swietego-slajder12-684x3101.jpg)
-
Uroczystość Najświętszej Trójcy
Słowa Ewangelii według Świętego Jana.
Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek słyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi.
Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego bierze i wam objawi”.
Komentarz do ewangelii.
Szukajmy jedności z Trójjedynym Bogiem.
"Dziś w ewangelii słyszymy fragment o Trójcy Świętej. Słyszymy ten fragment, kiedy Jezus mówi, że uczniowie nie mogą znieść tego, co im mówi, ale zniosą to, kiedy przyjdzie Duch Święty.
Jezus tłumaczy uczniom, kim jest Duch Święty. Wyjaśnia im, że Duch Święty przypomni im wszystko, co od Niego usłyszeli, że Duch Święty weźmie to, co należy do Jezusa, a to, co należy do Jezusa, należy także do Ojca, bo On z Ojcem jest jedno. Tu mamy zarysowaną całość Trójcy, że wprawdzie trzy Osoby ale jeden Bóg.
Bardzo mnie urzeka, że kiedy św. Patryk uczył o Świętej Trójcy, wtedy zrywał koniczynkę i pokazywał, że to jest jedna roślinka z trzema niezależnymi listkami, stanowiąca jedno. Dla mnie jest jeszcze taka głęboka prawda w tym, że jest ten czwarty listek - że jesteśmy w relacji z Trójjedynym Bogiem. Czterolistna koniczyna jest symbolem szczęścia i może być tez symbolem szczęścia duchowego, bo największym duchowym szczęściem jest być w jedności z Bogiem - w jedności z Bogiem Ojcem, Bogiem Synem i Bogiem Duchem. Tej jedności, którą zdobywa się na modlitwie, na rozmowie z Bogiem, bardzo serdecznie sobie i wam życzę."
ks. Jan Głąba SJ
(https://www.radiomaryja.pl/wp-content/uploads/2019/06/trojcaswieta.jpg)
-
Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza.
Jezus opowiadał rzeszom o królestwie Bożym, a tych, którzy leczenia potrzebowali, uzdrowił. Dzień począł się chylić ku wieczorowi. Wtedy przystąpiło do Niego Dwunastu mówiąc: „Odpraw tłum; niech idą do okolicznych wsi i zagród, gdzie znajdą schronienie i żywność; bo jesteśmy tu na pustkowiu”. Lecz On rzekł do nich: „Wy dajcie im jeść”. Oni odpowiedzieli: „Mamy tylko pięć chlebów i dwie ryby; chyba że pójdziemy i nakupimy żywności dla wszystkich tych ludzi”.
Było bowiem około pięciu tysięcy mężczyzn. Wtedy rzekł do swych uczniów: „Każcie im rozsiąść się gromadami mniej więcej po pięćdziesięciu”. Uczynili tak i rozmieścili wszystkich.
A On wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo i odmówiwszy nad nimi błogosławieństwo, połamał i dawał uczniom, by podawali ludowi. Jedli i nasycili się wszyscy, i zebrano jeszcze dwanaście koszów ułomków, które im zostały.
Komentarz do ewangelii.
"Zrezygnujmy z podziału wokół stołu Eucharystycznego"
"W Ewangelii na Boże Ciało, Jezus widząc, że dzień chyli się ku zachodowi i widząc, że tłum jest bez posiłku każe rozsadzić go gromadami, przynieść tyle jedzenia, ile tylko mają. Następnie modli się i cudownie go rozmnaża, karmiąc wielotysięczny tłum tak, że zostaje jeszcze koszy.
Zatem zgromadzeni wokół Eucharystii, czyli Bożego Ciała jesteśmy zaproszeni do troski o drugiego i o hojność własnego serca. Właśnie takie prawdziwe "Szczęść Boże", czyli wypowiedzenie błogosławieństwa oznacza te dwie postawy.
Dziś w Uroczystość Bożego Ciała jesteśmy zaproszeni do tego, by sobie o tym przypomnieć i by zrezygnować z podziału wokół stołu Eucharystycznego wszyscy jesteśmy równi i zaproszeni, by z hojności serca Bożego odebrać błogosławieństwo i odejść posilonym Jego ciałem."
ks. Jan Głąba SJ
(http://parafia.kaliszpom.pl/wp-content/uploads/2019/06/bo%C5%BCe-cia%C5%82o.jpg)
-
Sollemnitas Sanctissimi Corporis et Sanguinis Christi
Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej
(Boże Ciało)
W formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego - Święto Najświętszego Ciała Chrystusa (Festum Sanctissimi Corporis Christi), w tradycji ludowej; Boże Ciało. Wierni szczególnie wspominają Ostatnią Wieczerzę i Przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Jezusa Chrystusa. Pamiątkę tego wydarzenia Kościół katolicki obchodzi także w Wielki Czwartek, wtedy jednak rozpamiętuje się również Mękę Jezusa Chrystusa, uroczystość Bożego Ciała natomiast ma charakter dziękczynny i radosny. Obchodzi się ją w czwartek po Uroczystości Trójcy Świętej, a więc jest to święto ruchome, wypadające zawsze 60 dni po Wielkanocy. Najwcześniej może przypaść 21 maja, najpóźniej 24 czerwca.
Uroczystość ta została ustanowiona na skutek widzeń św. Julianny z Cornillon. Pod ich wpływem bp Robert ustanowił w roku 1246 taką uroczystość dla diecezji Liège. W 1252 r. została ona rozszerzona na Germanię. Katolicy wierzą, że w 1263 miał miejsce cud eucharystyczny w Bolsenie, gdy hostia w rękach wątpiącego w transsubstancjację księdza zaczęła krwawić. Korporał, przechowywany w katedrze w pobliskim Orvieto jest uznawany za ten, na który wówczas spadły krople krwi. W 1264 roku papież Urban IV bullą Transiturus ustanowił tę uroczystość dla całego Kościoła. Uzasadniając przyczyny jej wprowadzenia wskazał: "... zadośćuczynienie za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, błędy heretyków oraz uczczenie pamiątki ustanowienia Najświętszego Sakramentu, która w Wielki Czwartek nie może być uroczyście obchodzona ze względu na powagę Wielkiego Tygodnia." Jednakże ze względu na śmierć Urbana IV bulla ta nie została ogłoszona, a tym samym uroczystość nie została ustanowiona. Uczynił to dopiero papież Jan XXII, który umieścił powyższą bullę w Klementynach (1317).
Obchody uroczystości wiążą się z procesją z Najświętszym Sakramentem po ulicach parafii. Prowadzona jest ona przez księży z danej parafii i podczas niej odwiedzane są miejsca najważniejsze w przestrzeni sakralnej miejscowości, przede wszystkim krzyże i kapliczki. Procesja zatrzymuje się przy czterech ołtarzach polowych, przy których czytane są fragmenty Ewangelii. Dla celebracji kultu trasa procesji jest przyozdabiana przez ścięte drzewa ustawiane przy trasie przemarszu. W polskiej tradycji tworzy się także symbole religijne poprzez posypywanie kwiatami według wzorca drogi, po której ma przechodzić procesja. W trakcie procesji ludzie śpiewają pieśni i litanie.
(https://media.discordapp.net/attachments/941769676868956170/986911053684305930/unknown.png?width=839&height=645)
-
Super obraz
-
Dziękuję. :D
Badeński artysta nadworny wziął i namalował na szybko. ;D ;)
-
Celebra
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza.
Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza mszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje.
Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność”.
Komentarz do ewangelii.
"Gromadź swoje skarby w niebie
Jezus zachęca nas, by nie gromadzić skarbów tu na ziemi, ale by swój skarb składać w niebie.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi - przestrzega właściwie - by nie gromadzić sobie skarbów tu na ziemi, ale by skarb swój składować w niebie, inwestować w niebo.
Mówi więcej - tam, gdzie twój skarb, tam twoje serce."
ks. Jan Głąba SJ
Drodzy wierni diecezji Fryburskiej, oraz całego Wielkiego Księstwa Badenii, módlmy się za Jego Ekscelencję Arcybiskupa Lothara von Kübel, Arcybiskupa Fryburga, którego choroba zmogła i przykuła do łóżka. Nasz pasterz ma już swoje lata i lekarze mówią, że nadchodzi jego czas odejścia do Dobrego Pasterza. Módlmy się...
(https://i.pinimg.com/400x/19/8e/5e/198e5e6cd559cd2fbd9fd98c37b8ee20.jpg)
-
Dwunasta Niedziela zwykła
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza.
Gdy Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: ”Za kogo uważają Mnie tłumy?”.
Oni odpowiedzieli: ”Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał”.
Zapytał ich: ”A wy, za kogo Mnie uważacie ?”. Piotr odpowiedział: ”Za Mesjasza Bożego”. Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: ”Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.
Potem mówił do wszystkich: ”Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa”.
Komentarz do ewangelii.
"Kim dla ciebie jest Jezus?
Kim dla ciebie jestem? - pyta cię konkretne Jezus? W dzisiejszej Ewangelii pyta również o to Piotra, który mówi Mu: Ty jesteś Mesjasz, syn Boga Żywego.
Jezus chce dać każdemu szanse poznania Go i jeśli się Go pozna i wyzna z wiarą, że Jezus jest synem Bożym, to cokolwiek, ktokolwiek i w jakichkolwiek okolicznościach się wydarzy, to tej prawdy w naszym sercu nic nie wymaże.
Jezus mówi do swoich uczniów, że jeśli chcą Go naśladować, to muszą wziąć swój krzyż i iść na nim. Dzisiejsza Ewangelia zaprasza nas do osobistego spotkania z Jezusem, a jeśli chodzi o krzyż to przypomina nam, że to ma być nasz krzyż - trudy, doświadczenia, ale także radości naszego życia.
Nie mamy praktykować cierpiętnictwa, ale przyjmować codzienność z wiarą, że ten Jezus, który jest Bogiem towarzyszy nam w naszej drodze."
ks. Jan Głąba SJ
Drodzy wierni diecezji Fryburskiej, oraz całego Wielkiego Księstwa Badenii, módlmy się za Jego Ekscelencję Arcybiskupa Lothara von Kübel, Arcybiskupa Fryburga, którego cały czas choroba zmaga i przykuwa do łóżka. Nasz pasterz ma już swoje lata i lekarze mówią, że nadchodzi jego czas odejścia do Najlepszego Pasterza. Módlmy się...
(https://media.discordapp.net/attachments/941769676868956170/988139488180047872/msza.png)
-
Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza.
Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić.
Gdy Jezus dowiedział się o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz im surowo zabronił, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza:
„Oto mój Sługa, którego wybrałem, umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom. Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą”.
Komentarz do ewangelii.
"Jezus często okazuje się inny od naszych wyobrażeń. Czy chcesz Go naśladować?
Papież Franciszek zachęca, by komentarze do ewangelii, homilie były krótkie i przemawiały do serca: niech to będzie jeden obraz, jedna myśl i jedna emocja. Zakończymy wezwaniem do modlitwy prośby i dziękczynienia.
Obraz: Oczyma wyobraźni zobaczę Jezusa. Nie będę jej krępował. Niech ona mi pomoże widzieć Pana, który się nie spiera, nie podnosi głosu, nie niszczy tego, co słabe i nie gasi knotka, który się jeszcze tli.
Myśl: Jezus ukazuje się inny od wyobrażeń. Nawet Jego najbliżsi często im ulegali. Nie narzuca się siłą, nie wymusza posłuchu, nie straszy, nie ma cech wojownika. Wprost przeciwnie. Jest cichy, cierpliwy, pokorny i wyrozumiały, zawsze skoncentrowany na woli Ojca. On jest taki także dla mnie. Pomyślę o tym, jak często działam pod wpływem fałszywych wyobrażeń o Bogu, o Jezusie.
Emocja: Bezradność i słabość. Nikt nie chce czuć się bezradny i słaby. Chcemy mieć poczucie panowania i sprawczości w działaniu. Jezus pokazuje, że cichość, cierpliwość i pokora to nie synonimy słabości i przejaw życiowej bezradności. Poczucie bezradności i słabości pozwala mi zdać się na Boga, który jest moją siłą.
Wezwanie: Poproszę Jezusa o to, by mi dał doświadczyć, że On jest moją mocą. Podziękuje mu za okazywane miłosierdzie, za sakrament pojednania i namaszczenia chorych.
Paweł Kosiński SJ
(https://i.pinimg.com/564x/23/2d/aa/232daa029edebdae66fc4b3602e78fe3.jpg)
-
Siedemnasta Niedziela zwykła
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza.
Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: „Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów”.
A On rzekł do nich: „Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo. Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień, i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczymy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”.
Dalej mówił do nich: „Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: »Przyjacielu, użycz mi trzech chlebów, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać«. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: »Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie«. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.
I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”.
Komentarz do ewangelii.
"Jezus uczy nas, jak zwracać się do Ojca
Ten fragment Ewangelii nie precyzuje w jakim miejscu Jezus trwał na modlitwie. Mogę sobie pozwolić, aby poprowadziła mnie wyobraźnia. Zobaczę wewnętrznym wzrokiem "jakieś miejsce", gdzie jest Pan. Popatrzę wokoło, przyjrzę się też samemu Jezusowi, jak się modli.
Jezus uczy swoich uczniów tej modlitwy, którą i my wielokrotnie się posługujemy. To formuła, która unosi nasz wzrok najpierw do Ojca, wzbudza pragnienie więzi z Nim w Królestwie niebieskim. Dopiero potem przychodzą codzienne, ziemskie i ludzkie potrzeby. Jezus uczy swoich uczniów właściwej hierarchii. W spokojny, refleksyjny sposób odmówię modlitwę "Ojcze nasz…"
Prosić, czasami natarczywie. Proszenie nie jest łatwe. Wymaga pokory, wolności ducha. To nie żądanie, nie nakaz. To pokorne zdanie się na innych. Natarczywość musi być wolna od pysznego domagania się. Kto prosi, ćwiczy się w pokorze.
Z otwartym sercem, w wolności, odważę się prosić o to, czego teraz najbardziej potrzebuję. Podziękuje za to, że Ojciec zawsze daje mi to, co dla mnie najlepsze."
Paweł Kosiński SJ
(https://sokolka.archibial.pl/wp-content/uploads/2021/09/25.jpg)
-
Osiemnasta Niedziela zwykła
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza.
Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem”.
Lecz On mu odpowiedział: „Człowieku, któż mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami?”
Powiedział też do nich: „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia”.
I opowiedział im przypowieść: „Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: «Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów». I rzekł: «Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj».
Lecz Bóg rzekł do niego: «Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?»
Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem”.
Komentarz do ewangelii.
"Nasze życie nie jest zależne od tego, co posiadamy.
Jezus zachęca nas dzisiaj do refleksji nad tym, co jest fundamentem naszego życia. Na czym opieramy poczucie swojej wartości? W czym upatrujemy swojego bezpieczeństwa, nie tylko tu na ziemi, ale i na wieczność? Oczyma wyobraźni zobaczę zamożnego człowieka z ewangelii i przyjrzę się jego sytuacji.
Nasze życie nie jest zależne od tego, co posiadamy, kogo znamy, co możemy załatwić swoim sprytem. Ileż przykładów moglibyśmy podać, żeby pokazać, jak wielkie spustoszenie w naszym życiu duchowym czyni takie łudzenie się. Jezus nie straszy, nie snuje katastroficznych wizji. Przypomina o podstawowej prawdzie życia. Nie zbawi nas bogactwo, spryt, ale też nic nie da ubóstwo, bylejakość, jeśli nie jest przeżywana w łączności z Bogiem, w ramach tego powołania, które On mi daje. Wszystko inne jest "gromadzeniem dla siebie".
Chciwość. Jezus napomina nas dzisiaj, byśmy nie żyli życiem innych. Ta "chciwość" to nie tylko pragnienie posiadania rzeczy. Muszę szukać własnej drogi, realizować swoje powołanie, a nie patrzeć zazdrośnie na innych, pragnąc żyć tak, jak oni.
Poproszę Boga o uwolnienie mnie od duchowej chciwości, od uciekania od swojej drogi. Podziękuję za to, że On zawsze jest blisko mnie i daje mi to, czego potrzebuję.
Paweł Kosiński SJ
(https://wf1.xcdn.pl/files/15/11/08/012761_x7LR_889844_00013837_34_34.jpg.webp)
-
Dziewiętnasta Niedziela zwykła
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza.
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy podobni do ludzi oczekujących swego Pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze.
Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie.
A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.
Komentarz do ewangelii.
"Bądźmy czujni. Nie znamy dnia ani godziny...
Jezus maluje przed naszymi oczyma obraz sługi, który jest gotowy na przyjście swojego Pana. Przepasane biodra i światło z zapalonej pochodni są symbolem tej gotowości. Opisywana sytuacja ma pewną niepokojącą dramaturgię, ale Jezus nie chce nas straszyć. Przyjrzę się temu wyobrażeniu, myślom, które mi podsuwa w duchu wezwania do czujności.
Jezus mówi o potrzebie gotowości na przyjście Syna Człowieczego. To jasne odwołanie do końca czasów, do sądu ostatecznego, do życia wiecznego albo odrzucenia, potępienia. Obraz pana i czuwającego sługi ma to tylko przybliżyć. Nie jesteśmy panami swojego losu. Nie zapewniamy sobie sami bezpieczeństwa i wiecznego trwania. Mam jednak władzę nad tym, czy jestem człowiekiem roztropnym, oczekującym z wiarą, żyjącym sprawiedliwie. "Nie znam dnia", ale czujność zależy od moich wyborów.
Gotowość. Człowiek jest istotą czekającą, zawsze wypatrującą czegoś. Gotowość, o której mówi Jezus, to mieć jednak właściwy cel oczekiwania. Nie jestem gotowy, kiedy koncentruję się na sobie, na swoich zachciankach, na swojej "chciwości".
Poproszę o łaskę czujności, mocniejszą od pokusy ociężałości duchowej. Podziękuję za to, że Bóg nie czyha na moje potknięcia, ale wspiera wysiłki ku dobru.
Paweł Kosiński SJ
(https://media.discordapp.net/attachments/941769676868956170/1005840531659702363/ewangelia.png)
-
Dwudziesta Niedziela zwykła
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza.
Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.
Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadani wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej”.
Komentarz do ewangelii.
"Jezus jest z nami szczery. Nie udaje, że życie z Nim jest cukierkowe
Ogień, rozłam, podzielona rodzina. To obraz trudny do przyjęcia i niepokojący. Jezus, który tak bardzo kocha ludzi i pragnie ich dobra, stawia ponad pokój w rodzinach ogień, który ma zapłonąć z Jego przyczyny. Ten obraz zachęca mnie do tego, by przyjrzeć się, czym naprawdę jest jezusowy ogień. Co oznacza? Z czym się kojarzy?
Jezus jest z nami szczery. Nie udaje, że życie z Nim jest cukierkowe, a gdy do Niego dołączymy, nie przydarzy nam się nic niemiłego i wszyscy będą nas kochali. Mówi wprost o konsekwencjach ognia, który przynosi na ziemię: rozpaleni tym ogniem, możemy być odrzucani i niezrozumiani nawet przez najbliższych. A mimo to właśnie ten ogień jest czymś, za czym Jezus tęskni i nie może się go doczekać. To ważna umiejętność w wierze: rozumieć intencje Jezusa, towarzyszyć Mu w tym, co jest dla Niego istotne, nawet, jeśli nie do końca to rozumiem.
Niepewność. Co tak naprawdę Jezus ma na myśli? Co to oznacza dla mnie, dla mojego domu? Czy ten ogień, o którym mówi, może mnie oparzyć - a może rozgrzeje moje serce ciepłem, za którym w głębi siebie bardzo tęsknię?
Proszę o łaskę uważności, by móc towarzyszyć Jezusowi w tym, co jest dla Niego ważne, choć nie zawsze będę to rozumieć. Podziękuję za to, że szczerze i otwarcie dzieli się ze mną swoimi pragnieniami.
Marta Łysek
(http://dziennikparafialny.pl/wp-content/uploads/2022/06/jezus-piotr.jpg)
-
Dwudziesta Pierwsza Niedziela zwykła
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza.
Jezus nauczając, szedł przez miasta i wsie, i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: „Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?”.
On rzekł do nich: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: »Panie, otwórz nam«; lecz On wam odpowie: »Nie wiem, skąd jesteście«. Wtedy zaczniecie mówić: »Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś«.
Lecz On rzecze: »Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości«. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym.
Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi”.
Komentarz do ewangelii.
"Niepokój o zbawienie zawsze nam towarzyszy
Jezus wędruje przez wioski i miasta do świętego miasta Jerozolimy, aby tam wypełnić swoją misję. Jestem razem z Nim w tej wędrówce. "Wioski i miasta" znaczy wszędzie. Napełnię ten obraz wędrówki Jezusa swoją treścią, swoimi wyobrażeniami. Przyjrzę się tym widokom. Jakie odczucia we mnie wzbudzają?
Ktoś pyta Pana z niepokojem, „czy tylko nieliczni będą zbawieni?”. Niepokój o własne zbawienie czy zbawienie najbliższych zawsze nam towarzyszy. Odpowiedź Jezusa nie jest, niestety, zbyt uspokajająca. Jezus wskazuje w tym fragmencie ewangelii na ważne kryterium rozeznania: "wchodzić przez ciasne drzwi". Ciasna brama nie jest jednakowa dla wszystkich. Muszę uczciwie szukać swojej drogi, mierzyć się z tymi wyzwaniami, pytaniami, które są ważne dla mnie dzisiaj.
Przynależeć. Wszyscy pragniemy czuć bliskość Jezusa, przynależeć do Niego. Obawa przed słowami Jezusa: „nie znam was”, perspektywa wyrzucenia z raju mogą nas prześladować i niepokoić. Nie chodzi jednak o straszenie, ale o motywację i jednoznaczne decyzje.
Poproszę o odwagę wybierania tego, co "bardziej sprawiedliwe". Podziękuję za światło i towarzyszenie Ducha Świętego.
Paweł Kosiński SJ
(https://media.discordapp.net/attachments/941769676868956170/1011235992654598154/unknown.png)
-
Dwudziesta Druga Niedziela zwykła
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza.
Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. I opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie wybierali pierwsze miejsca. Tak mówił do nich: ”Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: »Ustąp temu miejsca«; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce.
Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: »Przyjacielu, przesiądź się wyżej«; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.
Do tego zaś, który Go zaprosił, rzekł: ”Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych.
A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.
Komentarz do ewangelii.
"Wzywamy Cię Panie! O wolność wewnętrzną i wiarę w Boże prowadzenie w życiu.
Ewangelista zabiera nas wraz z Jezusem na ucztę. Popatrzę na ludzi wokoło, jak się zachowują, jak zajmują swoje miejsca. Jakie skojarzenia i wspomnienia to we mnie wywołuje? Jestem obserwatorem, nie muszę oceniać.
Jezus wskazuje na specyficzne kryterium gościnności: zapraszaj tak, by nie spodziewać się wzajemności, ‘odpłaty’, ale oczekuj na nagrodę w niebie. To jest bardzo trudne zadanie, jakie przed nami jest postawione. Idzie wbrew naszej naturalnej skłonności. Jest to jednak zaproszenie do czegoś ‘więcej’. Nie muszę się tym stresować ani narzucać sobie takiego działania na siłę. Jezus daje tę radę człowiekowi, który Go zaprosił na ucztę. Ale postępowanie wg takich zasad jest łaską, o którą winienem prosić.
Zawstydzenie. Niejednokrotnie zdarza się, że przywiązujemy nadmierną wagę do rywalizacji o prestiż, znaczenie, wpływy. Bywa też jednak tak, że możemy udawać fałszywie skromnych. I jedna i druga sytuacja jest zawstydzająca. Zawstydzenie może, wszakże stać się dobroczynne, kiedy ‘przekłuwa balon’ naszych nadętych oczekiwań i próżności.
Poproszę o wolność wewnętrzną i wiarę w Boże prowadzenie w życiu. Podziękuję za ‘dotknięcia łaską’, natchnienia do dobrych czynów.
Paweł Kosiński SJ
(https://media.discordapp.net/attachments/941769676868956170/1023904564266676255/unknown.png)
-
Dwudziesta Trzecia Niedziela zwykła
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza.
Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.
Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw, a nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy patrząc na to zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.
Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.
Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem».
Komentarz do ewangelii.
"Wymagania Jezusa nie są absurdalne
Jezus jest w drodze z Samarii do Jerozolimy. Poucza swoich uczniów. Oczyma wyobraźni zobaczę tę wędrówkę. Rozejrzę się wokoło po krajobrazach i po tłumie uczniów, którzy idą z Jezusem. On kieruje swoje słowa także do mnie.
Jezus poucza dzisiaj o warunkach, jakie musi ktoś spełnić, aby być Jego uczniem: ‘wyrzekać się wszystkiego, co posiada’, ‘dźwigać swój krzyż’, ‘nienawidzić wszystko inne’, co nie jest od Pana i ze względu na Niego. To są trudne wymagania. Razi nas ta ‘nienawiść’ ojca, matki, itd. Sam Jezus pokazuje, jednak, co ona oznacza. To radykalny wybór tego, co nas do Niego prowadzi. To owoc całkowitego poświęcenia się, bez rezerw. Przyjrzę się swoim myślom i skojarzeniom, a może i lękom.
Usiąść i rozważyć. Wymagania, jakie Jezus nam stawia są trudne, ale nie absurdalne. W życiu duchowym potrzebne jest wyciszenie, uspokojenie i zatrzymanie się, aby pomyśleć i podjąć rozsądną decyzję. Wbrew pozorom, to nie jest takie proste. Muszę się w tym ćwiczyć.
Poproszę o odwagę uniżania się i ubóstwa ze względu na Pana ubogiego i poniżonego. Podziękuję za duchowe wsparcie na trudnej drodze wiary.
Paweł Kosiński SJ
(https://media.discordapp.net/attachments/941769676868956170/1023906719979556914/unknown.png?width=734&height=476)
-
Dwudziesta Czwarta Niedziela zwykła
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza.
Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: „Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi”.
Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: „Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: «Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła».
Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.
Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: «Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam».
Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca”.
Powiedział też: „Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: «Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada».
Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie.
A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.
Wtedy zastanowił się i rzekł: «Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników».
Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca.
A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: «Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem». Lecz ojciec rzekł do swoich sług: «Przynieście szybko najlepszą suknię i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się; ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się». I zaczęli się bawić.
Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to znaczy. Ten mu rzekł: «Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego».
Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: «Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę».
Lecz on mu odpowiedział: «Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się»”.
Komentarz do ewangelii.
"Nie jesteśmy zgromadzeniem sprawiedliwych, ale wspólnotą ciągle nawracających się grzeszników.
Oczyma wyobraźni zobaczę przychodzących tłumnie do Jezusa różnych ludzi. Przyjrzę się "celnikom i grzesznikom", ludziom poranionym, o skomplikowanej historii, którzy przychodzą, aby posłuchać Jezusa. Zobaczę też narzekających faryzeuszy i uczonych w Piśmie.
Ten fragment ewangelii św. Łukasza jest w istocie jedną przypowieścią w trzech odsłonach. Odsłania to, co jest istotą Dobrej Nowiny, a mianowicie, że Bóg zbawia, okazuje miłosierdzie, szuka zagubionych, wypatruje i wychodzi naprzeciw synowi marnotrawnemu. Nie jesteśmy zgromadzeniem sprawiedliwych, ale wspólnotą nawróconych i ciągle nawracających się grzeszników. Jeśli tego nie przeżywam, staję się narzekającym faryzeuszem i uczonym w Piśmie.
Radość z odnalezienia i bycia odnalezionym. W każdej scenie tej jednej przypowieści mamy kontrast między radością bycia odnalezionym przez Boga (w obrazie owcy, drachmy i syna marnotrawnego), a narzekaniem "sprawiedliwych", uczonych i przywódców czy też starszego syna. Radość jest znakiem otwarcia się na działanie Boga.
Poproszę o umiejętność cieszenia się z powrotu zagubionych owiec, synów marnotrawnych. Podziękuję za łaskę bycia ciągle na nowo odnajdywanym.
Paweł Kosiński SJ
(https://gwiazdzista17.pl/wp-content/uploads/2016/06/Jezus-naucza-5.jpg)
-
Dwudziesta Piąta Niedziela zwykła
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza.
Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał go do siebie i rzekł mu: «Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą».
Na to rządca rzekł sam do siebie: «Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu».
Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: «Ile jesteś winien mojemu panu?» Ten odpowiedział: «Sto beczek oliwy». On mu rzekł: «Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz pięćdziesiąt». Następnie pytał drugiego: «A ty ile jesteś winien? » Ten odrzekł: «Sto korcy pszenicy». Mówi mu: «Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt». Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światła.
Ja także wam powiadam: Zyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.
Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze?
Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi.
Nie możecie służyć Bogu i mamonie".
Komentarz do ewangelii.
"Nasz majątek nie jest naszą własnością. Jak mądrze korzystać z rzeczy materialnych?
Ewangelista Łukasz przedstawia nam obraz uczniów, którzy przychodzą do Jezusa, a On zasiada z nimi do stołu, spożywa posiłek i naucza ich. To jest scena, na której rozgrywa się także dzisiejsze spotkanie. Oczyma wyobraźni zobaczę Jezusa nauczającego i tłum wraz z uczniami, słuchający Jego słów.
W poprzedzających dzisiejszy fragment przypowieściach Jezus mówi o tym, co Bóg robi dla nas: szuka, przyprowadza do domu, jest miłosierny (zagubiona owca, zaginiona drachma, syn marnotrawny). Dzisiaj mówi o tym, co my powinniśmy czynić. Uczy nas, że powierzonymi dobrami mamy posługiwać się zgodnie z ich przeznaczeniem. To nie nasza własność, ale dobra Ojca, którymi powinniśmy dzielić się z braćmi. Musimy oprzeć się pokusie prowadzenia podwójnej gry, "służenia dwom panom".
"Co zrobię?" Człowiek jest jedyną istotą na ziemi, która ma poczucie odpowiedzialności za swój koniec, ma zdolność kształtowania swojego losu. Nie jesteśmy "zaprogramowani" na "przetrwanie gatunku". Trzeba pielęgnować te momenty ducha, w których perspektywa sądu ostatecznego zachęca nas do myślenia o konsekwencjach własnych decyzji.
Poproszę o łaskę niezawłaszczania dóbr, ale posługiwanie się nimi dla dobra braci. Podziękuję Bogu za to, że zawsze mam drugą szansę, mogę się poprawić.
Paweł Kosiński SJ
(http://dziennikparafialny.pl/wp-content/uploads/2015/09/mk-8-27-35.jpg)
-
Dwudziesta Szósta Niedziela zwykła
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza.
Jezus powiedział do faryzeuszów:
„Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody.
Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.
Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: «Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu».
Lecz Abraham odrzekł: «Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać».
Tamten rzekł: «Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki".
Lecz Abraham odparł: «Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają».
«Nie, ojcze Abrahamie, odrzekł tamten, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą».
Odpowiedział mu: «Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą»”.
Komentarz do ewangelii.
"Mamy znaki i wskazówki, które pomagają nam iść dobrą drogą
Życie doczesne ma swoje konsekwencje. To, co wybieram, jak korzystam z dostępnych dóbr ziemskich ma wpływ na moją wieczność.
W tym fragmencie ewangelii mamy dwa obrazy. Ziemski, gdzie mamy człowieka bogatego, żyjącego w przepychu oraz żebraka. Niebieski, ‘"łono Abrahama" jest niejako lustrzanym odbiciem tego pierwszego, gdzie żebrak – Łazarz, doznaje pociechy, a bogacz cierpi męki. Oczyma wyobraźni obserwuję te sceny, nazywając poruszenia, jakich doznaję.
Ta historia to nie pochwała ubóstwa ani potępienie bogactwa. Ona przypomina o tym, że życie doczesne ma swoje konsekwencje. To, co wybieram, jak korzystam z dostępnych dóbr ziemskich ma wpływ na moją wieczność. Powinienem patrzeć na moją teraźniejszość z perspektywy końca. Historia ewangeliczna zachęca mnie do wybierania tego, co jest okazywaniem miłosierdzia. Ono jest na co dzień "najlepszą inwestycją".
Przestroga. Mamy znaki i wskazówki, które pomagają nam iść dobrą drogą. Jeśli ich nie słuchamy, to jakbyśmy sami na siebie szykowali wyrok. Jeśli nie praktykuję dobra, miłosierdzia, tracę zdolność widzenia tego, co daje życie.
Poproszę o łaskę rozumienia, że miłosierdzie jest najważniejszą perspektywą życia. Podziękuję za tych, którzy obdarzają mnie i uczą miłosierdzia. Pomyślę o tym, co chciałbym zapamiętać z tej modlitwy. Zrobię małe postanowienie…
Paweł Kosiński SJ
(https://media.discordapp.net/attachments/941769676868956170/1023910035773980672/unknown.png?width=680&height=400)